Dzisiaj jest ŚWIĘTO ZAKOCHANYCH, któremu patronuje św. Walenty. Niewiele źródeł historycznych się o nim zachowało i to przeważnie w formie legendarnej. Biskup Walenty żył w III w. n. e. w Rzymie, który był wtedy stolicą Cesarstwa Rzymskiego, a chrześcijanie byli wówczas prześladowani. Sam biskup Walenty także zginął śmiercią męczeńską w około 269 r. Jako duchowny i lekarz zajmował się ludźmi schorowanymi, szczególnie cierpiącymi na choroby nerwowe i psychiczne, umysłowe, a także na padaczkę, których potem został patronem. Przypuszczalnie wśród ówczesnych chrześcijan dużo było takich chorób, ponieważ ich religia była wtedy nielegalna w państwie rzymskim, a przynależność do niej wiązała się z ogromnym stresem związanym z prześladowaniami i narażeniem życia. Jego kult jest uznawany w całej Europie, w tym także w Polsce. Wiele kościołów (również w Polsce) przechowuje relikwie świętego Walentego.

Tradycja przypisuje św. Walentemu patronat również nad ludźmi zakochanymi, nad miłością partnerską i małżeńską. Legenda głosi, że cesarz Kaludiusz II Gocki zabronił młodym mężczyznom w wieku 18-37 lat zawierać związki małżeńskie, ponieważ powoływał ich do wojska i uważał, że lepszymi żołnierzami będą legioniści bezżenni. Natomiast biskup Walenty ten zakaz łamał, udzielając ślubu i błogosławieństwa młodym legionistom, za co został wtrącony do więzienia. Tam zakochał się w niewidomej córce strażnika więziennego, a ona dzięki niemu cudownie odzyskała wzrok. Gdy cesarz się o tym dowiedział, kazał zabić Walentego. Egzekucja odbyła się 14 lutego 269 r.

Tzw. Walentynki obchodzone według liturgii rzymskiej 14 lutego są szczególnie popularne od średniowiecza w krajach Europy zachodniej i południowej oraz dawnej Wspólnoty Brytyjskiej i w Ameryce Północnej, skąd zostały adoptowane do Polski w latach 90-tych. Polegają na obdarowywaniu się przez zakochanych prezentami i wyznawaniu miłości. Niektórzy antropolodzy uważają, że mogą one nawiązywać do pogańskiego ludowego zwyczaju w cesarstwie, kiedy to młodzi chłopcy wypisywali na murach imiona swoich ukochanych dziewcząt, powierzając je rzymskiej bogini Junonie. Święto starożytnej bogini Junony, patronki kobiet i małżeństwa, zwane Luperkalia przypadało właśnie na 14-15 lutego.

Myślę, że to nie przypadek, że św. Walenty uznawany jest za patrona zarówno chorych umysłowo, jak i zakochanych. Stan zakochania, czy zauroczenia może być tak silnym uczuciem, że jego przeżywanie można porównać do choroby umysłowej. Miłość partnerska podobna jest niekiedy do złudnego urojenia maniakalno-depresyjnego, które odrywa człowieka od rzeczywistości i znosi krytycyzm wobec niej. Silne skrajne uczucia powodują zniekształcenia percepcji rzeczywistości. Kiedy kogoś bardzo lubimy, to widzimy u niego same zalety i bagatelizujemy jego wady, patrzymy na niego w sposób przesadnie pozytywny i optymistyczny poprzez tzw. różowe okulary. Natomiast odwrotnie – kiedy kogoś nie lubimy, to podkreślamy i powiększamy jego wady, a umniejszamy jego zalety, stajemy się przesadnie krytyczni wobec niego. Dotyczy to zresztą nie tylko zakochanych. Jak mawiała moja babka: „Miłość to uczucie głupie, zaczyna się na buzi, a kończy się na du…”

Uczeni psychologowie wyróżniają kilka typów miłości partnerskiej, przy czym najbardziej budująca jest miłość oparta na przyjaźni. Ira Reiss wyróżnia 4 podstawowe wzajemnie ze sobą powiązane składniki miłości, które w formie kołowej mają gwarantować trwanie zażyłej przyjaźni w związku:

  1. wzajemnie zrozumienie i swobodne wyrażanie uczuć wobec siebie;
  2. ujawnianie siebie i zwierzanie się ze swoich intymnych przeżyć drugiej stronie;
  3. silne poczucie więzi i wzajemnej zależności opartej na zaufaniu;
  4. spełnianie się osobowości poprzez wzajemne zaspokajanie swoich potrzeb.

Miłość realizuje się poprzez naszą osobowość, nasz charakter. Prawidłowo ukształtowana osobowość tworzy prawidłowe związki między ludźmi, natomiast spaczony charakter tworzy spaczone związki.

Człowiek nie może być szczęśliwy, będąc sam – musi mieć poczucie więzi i przynależności do innych. Każda osobowość rozwija się w relacji z innymi, przy czym zdrowa relacja leczy, chora – alienuje.

Niezbędnym warunkiem rozwoju wewnętrznego i dojrzałości psychicznej jest kierowanie się w życiu zasadami moralnymi opartymi na miłości. Brak zasad moralnych prowadzi do degradacji psychicznej i psychopatii.

Miłość jest afirmacją życia i ukoronowaniem wartości moralnych. Miłość to pragnienie i czynienie dobra oraz obrona przed złem obiektu swoich uczuć.

LITERATURA: