Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”.
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą i po szkodzie głupi!
Jan Kochanowski XVI w.

W roku 2015 przypada kolejna okrągła rocznica 220 lat ostatniego  – III rozbioru Polski – Rzeczpospolitej (24.X.1795 r.). Marzy mi się, żeby w związku z tym zrobić powszechny narodowy rachunek sumienia, tym bardziej że w tym roku przypadają również podwójne wybory. Zauważyłam, że jeśli chodzi o patriotyzm, to zazwyczaj wszyscy się wzorują na naszych bohaterach narodowych walczących o niepodległą Polskę w okresie zaborów w XIX w. oraz w XX w, a stosunkowo rzadko się sięga do wcześniejszej historii.

Nie umniejszając nic naszym bohaterom, warto byłoby się zastanowić nad naszą mentalnością i charakterem, które się kształtowały przez wieki i mają korzenie o wiele głębsze niż XIX – XX w. Podstawowym zagadnieniem są tu przyczyny rozbiorów i upadku naszej państwowości w XVIII w., na skutek czego do dzisiaj panuje niekorzystna dla nas opinia wśród polityków i inteligencji w Europie Zach. oraz w Rosji, że Polacy nie umieją rządzić własnym państwem. Uważam, że wynikało to głównie z niedoceniania wartości swojego państwa przez szlachtę i magnaterię i jej koncentracji na tzw. “prywacie”. Polska szlachta stworzyła jedyne w swoim rodzaju w tamtych czasach państwo demokratyczne, ale nie była dojrzała psychicznie do właściwego rozumienia wolności w kontekście dobra wspólnego, co przerodziło się w samowolę. Dopiero gdy państwo upadło, a nasze elity utraciły słynną “złotą wolność” i uprzywilejowaną pozycję w państwach zaborczych, w których był ustrój absolutystyczny, to wtedy zaczęto doceniać jego wartość, a poczucie patriotyzmu wzrosło. Już za Jana Kochanowskiego mówiło się: “Polak mądr po szkodzie.”

Wydaje mi się, że w XVIII w. było za mało patriotów, myślących o państwie w kategoriach dobra wspólnego, szczególnie wśród najbogatszej magnaterii, żeby uratować państwo polskie.
Obecny patriotyzm oparty głównie na martyrologii narodu, staje się niemodny i jest krytykowany szczególnie przez młode pokolenie. Może warto byłoby więc nawiązać do przedrozbiorowych dziejów Polski i na przykładzie mentalności tamtych czasów wypracować nowe wzorce poczucia patriotyzmu związane z docenianiem wartości demokracji i własnego państwa. Przecież w tamtych czasach mieliśmy jedyną taką demokrację szlachecką na świecie, wcześniej niż w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zach. i chociaż była niedoskonała, ograniczona tylko do jednej warstwy społecznej i dlatego wyrodziła się, doprowadzając do upadku państwa, to przecież ukształtowała w nas, Polakach silne poczucie wolności, które pozwoliło nam przetrwać zabory i wojny światowe i wreszcie odzyskać własne państwo.

A obecnie przecież również mamy swoistą “prywatę”, czyli koncentrowanie się tylko na własnych korzyściach bez poszanowania dobra wspólnego. Czy to nie przypomina sposobu myślenia większości szlachty sprzed zaborów? Przecież od tamtych czasów dzielą nas zaledwie około 4 pokolenia, a obecni naukowcy twierdzą, że niektóre wzorce myślenia w ramach wychowania w rodzinach i narodowych tradycji są przekazywane z pokolenia na pokolenie nawet przez wieki. W internecie można spotkać opinie niektórych zagranicznych inteligentów, którzy nadal uważają, jak w XIX w. że Polacy nie potrafią stworzyć własnego państwa i nim rządzić, i dlatego powinni podporządkować się większym i silniejszym sąsiadom. Najwyższy czas, żeby to przekonanie zmienić.

Historia jest nauczycielką życia, ale oczywiście tylko pod warunkiem, że umie się z niej wyciągnąć właściwe wnioski na przyszłość. Dotyczy to zarówno historii społecznej (rodziny, narodu, państwa), jak i naszej osobistej historii jednostki. Kto nie zna historii i nie przywiązuje do niej wagi, skazany jest na jej powtarzanie zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym. Historia odtwarza dzieje ludzi niedoskonałych i należy w niej szukać zarówno procesów (wątków) postępu, rozwoju czy stabilizacji, jak i zastoju, stagnacji, powtarzania negatywnych zachowań na zasadzie błędnego koła. A tych ostatnich jest zwykle więcej i dlatego mamy wciąż tak trudne życie.

Obecny kształt i poziom naszego życia jest efektem czy wynikiem historii zarówno jednostkowej, jak i zbiorowej i ma ogromny wpływ na kształtowanie naszej przyszłości. Przeszłości nie da się zmienić, ale można z niej wysnuć właściwe wnioski, aby lepiej i mądrzej kształtować swoją przyszłość. A obecna, dzisiejsza teraźniejszość za jakiś czas (nawet jutro!) stanie się historią, bowiem historia kołem się toczy. Cały czas tworzymy historię!

BÓG, HONOR I OJCZYZNA!
To nieco już staroświeckie hasło, którym kierowali się nasi ojcowie i dziadowie w walce o niepodległość Polski, a obecnie jest hasłem Wojska Polskiego, wbrew pozorom wcale nie straciło na aktualności, ponieważ jest bardzo uniwersalne i pojemne. BÓG jako Stwórca Świata jest również Stwórcą wszystkich ludzi na Ziemi bez względu na wyznawaną religię i światopogląd. HONOR to godność ludzka, która przysługuje każdemu człowiekowi bez względu na rasę, narodowość, religię i światopogląd i dlatego powinien być podstawą wartości moralnych, którymi kierujemy się w życiu. OJCZYZNĄ naszą natomiast może być cała Ziemia, a nie tylko rodzinny kraj, region czy miejscowość.

Podziwiam wielką mądrość polityków i żołnierzy II Rzeczpospolitej, którzy walczyli, cierpieli i ginęli w imię tego hasła podczas II wojny światowej i po wojnie, marząc o niepodległej Polsce. Teraz, gdy już mamy wolną Polskę, możemy ją budować pod tym samym hasłem, uwzględniając ciągłość historyczną i jego ogólnoludzki wymiar. Jego przekaz jest uniwersalny i nie izoluje nas od sąsiadów ani Unii Europejskiej. Mieści w sobie również inne wartości, jak patriotyzm, sprawiedliwość, wolność, pokój i demokracja, które stanowią podstawę rozwoju społeczeństw. W imię tego hasła można nie tylko walczyć, ale także pracować i tworzyć dla dobra rodzinnego kraju i całego świata.

Dlatego powinniśmy rozliczyć nasze elity z czasów przedrozbiorowych, zastanowić się nad ich wadami i zaletami mentalnymi, które doprowadziły do upadku państwa i wyciągnąć właściwe wnioski, żeby ich nie powtarzać obecnie i w przyszłości. Warto też rozliczyć obecne elity rządzące naszym państwem od 1989 r. w kontekście tamtego doświadczenia z XVIII w. w związku z nadchodzącymi wyborami. Bo tylko tak możemy budować nową, bardziej sprawiedliwą demokrację obejmującą cały naród, wszystkich obywateli, a nie tylko uprzywilejowane elity oraz lepszą opinię na arenie międzynarodowej. Zmieńmy odwieczne przekonanie Jana Kochanowskiego, że „Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.”

NIE MA ROZWOJU SPOŁECZNEGO BEZ ROZWOJU OSOBISTEGO JEDNOSTEK!